2016.03.28

Tegoroczne święto Wielkiej Nocy kończą się informacją o śmierci księdza Jana Kaczkowskiego. Wielkiego duchem i mądrością, słabego ciałem. Szkoda, bo odszedł kolejny wartościowy przedstawiciel głosu rozsądku w KK, mający unikalny dar przyciągania ludzi do boga, bez uciekania się do wielkich choć pustych tekstów o miłosierdziu et consortes. Bardziej by się przydał na ziemi, niż w niebie, ale cóż, wybrańcy bogów umierają młodo…