Bardzo mały słownik delfińsko-ludzki

Według „Rzepy”, w ośrodku badawczym na Florydzie udało się porozmawiać z delfinem. Dzięki super-urządzeniu, które tłumaczy delfinie skrzeki na mowę ludzką i ludzki bełkot na mowę delfinią, nurek przeprowadził rozmowę z delfinem:
– Wodorost – powiedział delfin
– Łał! – powiedział nurek
No, i tyle sobie pogadali.
Albo to było jakieś wysublimowane delfinie haiku, którego głupi amerykański nurek nie był w stanie zrozumieć, albo delfiny faktycznie są beztroskimi ultradźwiękowymi kretynami, ale wtedy powinny doskonale się dogadywać z Amerykanami. Coś tu jest nie tak.
Następna rozmowa będzie:
– Fiu, fiu, fiu – zaświergocze delfin
– Fiu, fiu, fiu – przetłumaczy superkomputer.
– Ho ho ho – powie nurek
– Pierdol się – przetłumaczy superkomputer i delfin przegryzie nurkowi butlę z tlenem…

A teraz na poważnie – kilka ciekawostek a propos delfinów.
– Charakterystyczna poduszeczka nad pyskiem delfina nazywa się melon i jest wypełniona tłuszczem. jej funkcją jest skupianie wiązki ultradźwięków, które wysyła delfin. Wibracje, które powstają w jamach leżących za melonem (odpowiedniki naszej jamy nosowej) są przesyłane do melonu i przez niego wzmacniane i emitowane.
– Delfiny emitują 32 rodzaje dźwięków o częstotliwości od 50 do 200.000 Hz (człowiek słyszy w zakresie 20 – 20.000 Hz).
– Każdy z delfinów ma swoje imię, nadawane mu przez inne delfiny zaraz po urodzeniu. Gdy któryś z delfinów umiera, inne przestają naśladować dźwięk odpowiadający jego imieniu (czyli po prostu przestają używać jego imienia).
– Dlaczego delfiny i inne morskie ssaki wykształciły komunikację dźwiękową a nie wzrokową czy węchową? Ponieważ woda, w której spędzają całe życie, silnie absorbuje światło, więc nie nadaje się do przenoszenia sygnałów wizualnych. Podobnie węch – zapachy w wodzie rozchodzą się wolniej niż w powietrzu. Więc pozostał dźwięk, który lepiej i szybciej przenosi się w wodzie niż w powietrzu.