Miesięczne archiwum: Grudzień 2014

Pełne nocniczki pani premier

Pani premier, po udanej reklamowej sesji zdjęciowej w poczytnym periodyku kobiecym postanowiła załatwić państwowe fuchy swoim koleżankom. I tak powstały pełnomocniczki. Za moje pieniądze. Ponieważ, jak mówi stara, budżetowa mądrość „Pieniądze publiczne wydaje się inaczej niż prywatne”. I dlatego, mimo sztabu urzędników, powołuje się setki kolejnych. A co tam! Stać nas. Aby było sprawiedliwie, rząd wyasygnował 16 milionów złotych na budowę świątyni-molocha, do której nikt nie chodzi. Taka wigilijna dziesięcina, nie licząc miliardów złotych na opłacanie katechetów, kapelanów i innych cwaniaków żerujących na wierze w czajniczek Russela. Na otarcie łez, Prezydęt Polski, bez większego bulu, podpisał ustawę o Karcie Dużej Rodziny. Dzięki niej rodziny wielodzietne będą mogły kupić taniej bilety do muzeum albo wyrobić sobie paszporty za połowę ceny. Słuszną linię ma nasza władza! Jeśli wielodzietni nie mają co żreć, albo kupić dzieciom książek do szkoły, to lepiej niech wypierdalają na Madagaskar albo niech idą do muzeum i tam głodują.

Tupot głupich stóp…

Jutro Jarkacz wyprowadzi swoich sfrustrowanych fanów na marsz. Będą maszerować tam, gdzie 33 lata maszerowało ZOMO. Zaangażował niszowych, prawicowych dziennikarzy z wyłysiałym z nienawiści Pospieszalskim, aktorów z „Plebanii” no i faraona Zelnika, który dzięki swojej semickiej urodzie może grać rolę gorliwego katolika-neofity, pijącego Prezesowi z dzióbka. Mieli razem z nim dreptać biskupi, ale papież pogroził im palcem i biskupie kuśki opadły. Jarkacz, po wyborach które wygrał, ale przegrał, będzie prowadził jedynych prawdziwych Polaków z ziemi niemiecko-rosyjskiego kondominium do Wolski. Wolnej Wolski.