Miesięczne archiwum: Listopad 2014

Trzej Królowie bez GPS-u

Adam Hofman, Mariusz Kamiński, Adam Rogacki. Gdyby nie ich podchmielone kobiety, awanturujące się w tanich liniach lotniczych, dalej kręciliby sejmowe lody za pieniądze podatników. Zresztą – nie oszukujmy się. „Uczciwy polityk” to oksymoron. Do polityki idzie się po pieniądze i(lub) władzę, a nie ze względów filantropijnych. Każdy na państwowej posadzie kręci lody. Ja też kręciłem, chociaż w porównaniu z przekrętami Hofmana et consortes, byłem mikroskopijnym i bardziej finezyjnym krętaczem, oszczędzającym na dietach zagranicznych poprzez wybieranie tańszego hotelu, a różnicę w cenie chowałem do kieszeni. Tyle tylko, że ja byłem nędznym urzędniczyną z pensją grubo poniżej średniej krajowej, więc te stokilkadziesiąt euro było dla mnie nieporównywalnie bardziej atrakcyjne, niż te kilka tysięcy złotych dla naszych parlamentarzystów dostających z państwowej kasy co miesiąc kilkanaście tysięcy złotych.
Niestety, nie byłem jednak aż tak zdolny jak poseł Hofman, który prawdopodobnie posiada, tak jak ojciec Pio, dar bilokacji. Ojciec Hofman potrafi być jednocześnie w Warszawie i w Londynie. Ciekawe kiedy pojawią się u niego stygmaty?
Co tak naprawdę nas, uczciwych, bogobojnych, nigdy nie kradnących, nie kłamiących, wyborców zbulwersowało w tej całej aferze madryckiej? To że kradli? Nie… Bo wiadomo, że politycy kradną. Zbulwersowała nas bezczelność tej kradzieży. Że tak bez żenady, na chama, ostentacyjnie. Bo czego oczy nie widzą, tego sercu nie żal. A zwłaszcza, że to przedstawiciele tej partii najuczciwszej z uczciwych. Jaką trzeba być gnidą, aby innym wytykać źdźbła w ich oczach, a samemu w tym czasie doić bezczelnie państwową kasę.
Chodzą pogłoski, że posłom będą montować GPS-y. Ja bym poszedł dalej – powinni im montować na szyjach takie obroże z materiałem wybuchowym, tak jak to było w jednym filmie S-F z Arnoldem S. Jak się oddalą za bardzo od budynku sejmu w dniu głosowania – babach! I po złodzieju.